Menu

Jagodowe życie

Podróżuję, interesuję się modą, testuję kosmetyki, czytam i studiuję - słowem lifestyle

Przedświąteczna gorączka zakupów, czyli jak nie dać się zwariować

jagoda.kulk

Z głośników sączą się nostalgiczne nuty, wokół masa świecących dekoracji, panie przebrane w aniołki, tłumy z torbami, pluszowe renifery i misie w każdej witrynie, czyli... idą święta! Nastrój Bożego Narodzenia ostatnimi czasy został wepchnięty w ramy komercji, sprowadzony do kupowania coraz droższych prezentów, brania pożyczek, chwalenia się markowymi rzeczami kupionymi komuś bliskiemu. Macie tego dość? Zastanawiacie się, jak nie wpaść w tę przepaść?

Ja też. Dlatego postanowiłam przedstawić kilka rad, jak nie dać się omamić i wyjść z galerii z portfelem niewołającym o ponowne napełnienie.

wodagazowana

Wypłata tuż tuż...

Dlatego nazywa się to wypłatą "comiesięczną", by na miesiąc starczała. Jasne, jest grudzień, trzeba kupić prezenty i zaopatrzyć stół w obfitsze niż zwykle dania, ale to nie oznacza wywalenia całej (lub prawie całej) wypłaty na raz. Większość kont ma opcję skarbonek. Pora z niej skorzystać i założyć sobie specjalną, odrębną na wydatki świąteczne lub wręcz przeciwnie - twardą walutę na przeżycie bez zapożyczania się. Pożyczki też trzeba spłacić, a procent nie należy do najmniejszych. Warto także kontrolować swoje wydatki, ale o tym za chwilę.

kredytnaswieta

Kontrola wydatków

Zaczyna się od dobrego planu. Rozplanuj swój budżet tak, aby na wszystko starczyło. Pewnie, nie obejdzie się bez wyrzeczeń, ale pozwoli normalnie przetrwać ten gorący okres bez stresów czy problemów typu "a starczy do pierwszego/dziesiątego?". Tyle na jedzenie, tyle na opłaty, tyle na inne comiesięczne wydatki, reszta na prezenty. Dokładnie, RESZTA. Prezenty nie mogą być osią budżetu ani jego najważniejszym punktem. Musimy zawczasu wiedzieć, ile możemy przeznaczyć na ten cel i później wytrwać w tym postanowieniu.

Pomoc: zapisywanie. Zbierajcie paragony, kładźcie na kupki - to na jedzenie, to są opłaty, to paliwo, to nieplanowane. Wtedy wyłoni się obraz, na co wydajemy jakie kwoty i czego można by uniknąć, np. zamiast kawy z kawiarni, można wziąć z domu w termosie itp.

oszczedzanieswinkaskarbonkapieniadzeBIG38456

Markowe, szpanerskie,...

...przereklamowane. Kupno prezentu tylko i wyłącznie dla znaczka jest, moim zdaniem, głupotą. Po co? Żeby dziecko mogło zaszpanować w szkole, że ma szwajcarski zegarek albo nowe buty od Adidasa? Nie zyska tym sobie prawdziwych przyjaciół ani szczerego uznania, ludzie będą z nim trzymać tylko dlatego, bo ma drogą rzecz. Tak samo jest z trendami. Niewygodna, ale modna bluzka? I do tego kosztuje 200 zł? Lepiej kupić wygodną i ładną za 70. 

1281998026_by_7niebo_600

Nie rozumiem tego chwalenia się markami. Cena naszych ubrań, gadżetów itp. nie powinna przesądzać o nas samych. Nie może być wyznacznikiem naszej osobowości. Fakt, nierzadko rzeczy markowe okazują się lepsze jakościowo niż ich tańsze odpowiedniki (stąd moje zaufanie do firmy Guess - robią drogo, ale solidnie), natomiast srebrne kolczyki nie muszą być z najnowszej kolekcji Aparta, by były tak samo srebrne jak niefirmowe. Próba 925 dotyczy wszystkich kolekcji.

Promocje

Kupię więcej bo jest w promocji - najczęstszy błąd. Koleżanka pracująca w Hebe mówiła mi. jakie dantejskie sceny działy się w Black Friday. Wydzieranie sobie produktów, kłótnie, ogromne i nieustające kolejki do kas bo... błyszczyk jest 10% tańszy? 

Ponadto, promocje dość często nie są prawdziwymi promocjami. Przed wyprzedażami ceny specjalnie zostają zawyżone, by potem sprzedać dany towar "przeceniony". Firmy na tym zyskują, my niekoniecznie. Potem chwalimy się znajomym, że "patrz, jakie fajne buty dorwałam w promocji, ostatnia para". Ostatnia, bo zajmowała miejsce na magazynie i trzeba było jakoś ją sprzedać, by zrobić miejsce nowej kolekcji. I tak w kółko.

blackfridayprzecenabutow_20171124_204223

Często promocje mają haczyki. Druga rzecz o połowę taniej to standard. Druga, tańsza i niesprzedająca się wcześniej zbyt dobrze. Należy być mocno wyczulonym na takie przykuwające oko slogany, nie martwcie się, producent i tak na was zarobi.

Outlety

Z reguły powinny być tańsze, gdyż zawierają starsze kolekcje. Czy tak jest naprawdę? Sprawdziłam to. Na własnej skórze przekonałam się, że korzystając z promocji dla członków Guess List mogę taniej kupić daną rzecz (np. torebkę) z nowej kolekcji w ich standardowym sklepie w galerii typu Arkadia, Złote Tarasy, niż w outlecie na Annopolu. Owszem, nie wszystko, ale w tym wypadku mam i nowe, i taniej. Dwa w jednym. Śmiem twierdzić, że to nie jest jedyny tego typu przypadek. Poniżej: moja magiczna karta ;)

GuessList

Na dziś to tyle, jeśli coś jeszcze urodzi się w mojej głowie, a na pewno tak będzie, napiszę o tym. Jeśli Wy macie swoje sposoby, podzielcie się nimi w komentarzu :)

 

© Jagodowe życie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci